Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Czerwiec 2018
1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30
 
Lipiec 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31
 
Sierpień 2018
1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31
 
Wrzesień 2018
1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30

nie bój się...

2009-03-26

Mili Moi...

Wczoraj o. Andrzej, pracujący w tutejszej parafii, zaproponował mi wygłoszenie Słowa Bożego podczas wieczornej Mszy świętej. Wielka uroczystośc Zwiastowania, sanktuarium maryjne.... Ale mnie nie trzeba dwa razy zachęcać do głoszenia. Uwielbiam to robić, więc podjąłem się tego z ochotą. Słowa, które najbardziej mnie uderzyły wczoraj, to spokojne NIE BÓJ SIĘ, skierowane przez anioła do Maryi. Zdałem sobie sprawę, że żyjemy w świecie ogromnego lęku, zwłaszcza o to, że coś pokrzyżuje nasze plany na życie, na jego realizację w zaplanowany przez nas sposób. Te lęki podstawowe są chyba trzy - w przypadku młodzieży, bywa to lęk przed nowym życiem, które sprawi, że moje życie będzie musiało się zmienić, kolejny lęk, to lęk przed cierpieniem i wreszcie lęk przed starością. Zobaczcie, że nawet krem do mocowania protez reklamuje uśmiechnięta "Basia Mostowiak", której zmarszczki nie powinny się rzucać w oczy. Absurd jakiś... Uciekamy przed tymi rzeczywistościami, nad którymi nie możemy panować. Lęk natomiast jest kiepskim przewodnikiem w życiu i decyzje podejmowane pod jego wpływem mszczą się bardzo często, sprawiając, że ich konsekwencje ciągną się za nami przez całe życie...

Jeśli ten lęk się pojawia, to z pewnością to wielkie wołanie anioła - nie bój się, jest skierowane do nas. Dlaczego nie należy się bać? Bo Bóg nadaje sens naszemu życiu. Wczorajsze drugie czytanie jakoś uwydatniło tę prawdę - ofiary ani daru nie chciałeś, aleś mi utworzył ciało... powiedziałem więc, oto idę, aby pełnić wolę Twoją. Bóg powołując do życia nadaje mu najgłębszy sens, choć nie zawsze jest to życie najłatwiejsze, choć nie usuwa każdej przeszkody spod naszych nóg. Z całą pewnością jednak jest to życie sensowne, jakkolwiek by ono nie wyglądało. Dlaczego Bóg powołuje nas do istnienia, nawet jeśli nie jest to istnienie po ludzku doskonałe, nawet jeśli łączy się z cierpieniem, chorobą, niedołęstwem??? Z tego samego powodu, z którego stworzył Adama i Ewę - aby kochać, aby dzielić się z nami swoją miłością. Ona ma różne, bardzo różne oblicza... nie zawsze jest dla nas łatwa, czasem rodzi bunt... Ale zawsze jest miłością, miłością Boga samego....

Zachęciłem zatem wszystkich, żeby nie bać się życia w żadnym z jego wymiarów i żeby pomagając komuś, pomóc również sobie. Wiedziałem, że tego wieczoru w bazylice niepokalanowskiej nastąpi obrzęd przyjęcia do duchowej adopcji. Nie wiedziałem ilu osób, zresztą o. Andrzej rónież tego nie wiedział, bo to nieprzewidywalne, podchodzę ci, którzy chcą. Moje zdumienie było niezwykłe, kiedy po komunii świętej około 60 osób podeszło do ołtarza, aby złożyć przyrzeczenia. Wielkie uwielbienie Boga wypłynęło z mojego serca. Byli to ludzie w różnym wieku, różnego stanu... Ta wielka grupa zaangażowała się wczoraj w ratowanie życia. Zrobili miejsce w sercu dla kogoś innego... miejsce, które na zawsze już zostanie zajęte przez maleństwo... stali się duchowymi rodzicami...

Powiem wam, że dla mnie, mężczyzny konsekrowanego ma to szczególne znaczenie. Różne etapy w życiu się przeżywa. Z pewnością są takie momenty, kiedy tęskni się za obecnością kogoś bliskiego, kiedy celibat, czy ślub czystości jest konkretną ofiarą.... Ale są też takie momenty, zwłaszcza kiedy spotykam się z przyjaciółmi w moim wieku, którzy mają już dzieci, uświadamiam sobie z całą mocą, że nikt nigdy nie powie do mnie Tato... Wówczas przypominam sobie, że mam już dwanaścioro dzieci... i duchowa adopcja nabiera dla mnie szczególnego znaczenia. Przecież w wieczności się spotkamy... i to będą również moje dzieci....