Rekolekcje wspólnotowe – Dębki – 14-16.08.2014 r.

W dniach 14-16 sierpnia 2014 r. odbyły się w Dębkach rekolekcje Wspólnoty Źródło Wody Żywej. Rekolekcje poprowadził o. Michał Nowak OFM Conv. On też wygłosił wszystkie konferencje.

Świadectwo Leszka.

To były najtrudniejsze ale też najpiękniejsze rekolekcje jakie odbyłem. Były też ważne. Być może najważniejsze. Tego nie jestem w stanie dziś określić. Wiem, że się nie powtórzą. Bo tego co się wydarzyło nie sposób powtórzyć. To jest niemożliwe.
Przeszliśmy całą drogę za Panem Jezusem, jak Jego uczniowie. Prowadziło nas Słowo Ewangelii św. Marka, szliśmy drogą Lectio Divina. Ta droga uczy jak ufać słowu Boga, jak czytać je jako odnoszące się do mnie, do tego co przeżywam tu i teraz.
Z tym Słowem wchodziła też w swoją bardzo poważną chorobę Ewelina z naszej wspólnoty. Niezwykłe było jej pragnienie aby z nami pojechać. Przy tak niewyobrażalnie ciężkim przebiegu jej choroby to właściwie było szaleństwo na jakie może zdobyć się tylko ktoś kto ma 23 lata i wie, że musi jak najszybciej odnaleźć Pana Jezusa aby móc się choćby dotknąć rąbka Jego szaty. Jak najszybciej, pomimo tego, że ból jest tak ogromny, że powoduje utratę przytomności, wymioty, wyciska łzy, paraliżuje, przykuwa do łóżka, nie pozwala spać, obezwładnia całkowicie, tak że wypowiedzenie jednego słowa, podniesienie dłoni staje się zadaniem ponad siły. Jak bardzo trzeba pragnąć Jezusa żeby Go szukać w takim stanie.
Poprzez obecność Eweliny w Dębkach szliśmy za  Jezusem dźwigającym krzyż. Dotykaliśmy cierpienia, które przerasta nasze wyobrażenie o bólu, które przerasta najsilniejsze środki przeciwbólowe. Ile razy stawaliśmy wobec sytuacji kiedy pozostawała tylko wiara w moc Boga i potęga modlitwy bo nic innego ani nikt inny nie był w stanie pomóc. Myślę, że trudno będzie mi zapomnieć widoku leżącej na podłodze, nieprzytomnej Eweliny, nad która klęczy Alicja,  w bardzo wysokiej już ciąży, próbując użyć wszystkich swoich umiejętności lekarskich żeby ulżyć Ewelinie. Jak ciepło myślę, o całej wspólnocie, która wtedy wspomagała ręce Alicji pełną wiary modlitwą. Ojciec Michał powiedział 15 sierpnia , rozpoczynając Mszę św. , że prowadzi rekolekcje dla prawdziwej wspólnoty. Wspólnoty a nie grupy bo tylko wspólnota potrafi troszczyć się o swoich najsłabszych członków z wielkim oddaniem i miłością.
Ewelinie zabrakło nieco ponad godzinę żeby mogła do końca przeżyć z nami rekolekcje. Musieliśmy ja odwieźć jak najszybciej do szpitala bo istniało całkiem realne zagrożenie jej życia. Dwie godziny przed Eweliną do szpitala, ze swoja  Hanią, pojechali Alicja z Grzegorzem. Hania doznała urazu rączki. Sześć osób złożyła i to w sposób dosłowny jakaś infekcja wirusowa, która dopadła nas w ostatni dzień rekolekcji. Zaczęło się od Benedykta, który leżał przez kilka godzin jak rażony piorunem na podłodze sali konferencyjnej. Myślę, że jego widok też na długo mi w pamięci pozostanie bo jeszcze w piątek wieczorem, przy kolacji z dumą mówił o swoim góralskim pochodzeniu, o tym , że ludzi gór trudno złamać.
To były rekolekcje o Słowie. Od czasu ich zakończenia nie przestaję myśleć o tym, która rzeczywistość jest bardziej realna, bardziej kształtuje moje myśli, uczucia , emocje, wszystko to co jest we mnie. Czy ta, która używa naukowych terminów określających to co się dzieje z Eweliną czy ta wynikająca ze Słowa, które od samego początku towarzyszy jej chorobie? Co ma większą moc, słowo Boga czy choroba? Dlaczego tak łatwo uwierzyć słowu lekarza a tak trudno Słowu Boga, nawet wtedy kiedy to pierwsze przynosi złą a to drugie dobrą nowinę? Dlaczego Apostołowie nie uwierzyli słowu Jezusa kiedy mówił im, że po trzech dniach od swojej śmierci zmartwychwstanie? Czy moja wiara powinna być większa od wiary św. Piotra, czy może być taka jak św. Tomasza? Czy może być mniejsza od ziarenka maku?
Kiedy 18 marca, na drugim spotkaniu Rekolekcji Ewangelizacyjnych w Miłości Boga  na Abrahama, Ewelina powiedziała mi o swojej chorobie trzustki trochę mimowolnie powiedziałem, że jest dla mnie darem. Nie mogłem wtedy rozumieć tego co powiedziałem. Dziś, po pięciu miesiącach, wiem, że jest darem nie tylko dla mnie ale dla całego  Źródła Wody Żywej, darem samego Boga, który pomógł nam stać się jednym, prawdziwie wspólnotą. Ten dar Bóg nazywa Miłością. Ci , którzy modlili się nad Ewelina mówią o niezwykle pięknym uczuciu odczuwalnym podczas takiej modlitwy. To uczucie rozlało się w całej wspólnocie, nie sposób mu zaprzeczyć. Ono w nas jest, zostało nam dane, uczymy się nim dzielić z innymi. Uczymy się też prosić Pana Boga o wiele. Zostaliśmy niejako przynagleni do tego aby prosić o dużo. Chcemy Cię prosić o dużo Panie, w imię Jezusa Chrystusa. Ewelino, córeczko Boga, niech Ci się stanie według Słowa, które otrzymujesz. Niech Ci się stanie wg Twojego pragnienia pójścia za Jezusem nawet wtedy kiedy trudno Ci się zebrać, żeby wstać z łóżka. Niech Ci się stanie według wiary Twojej, według wiary naszej. Tak, tak, tak! Amen

Wszystkie kazania głosi o. Michał Nowak OFM Conv.

Kazanie 1:

Kazanie 2:

Kazanie 3: