Rekolekcje o porozumieniu bez przemocy…

rekoswbarbaragdansk

 Poniżej zamieszczamy świadectwa  z tego wieczoru…

Jedno z najbardziej spektakularnych uzdrowień o jakich mogłeś słyszeć. Możesz być naocznym świadkiem takich znaków w sobotę 10 czerwca w kościele św. Barbary w Gdańsku, gdzie Wspólnota Źródło Wody Żywej będzie prowadzić modlitwę o uzdrowienie.

 

Obejrzyj film: https://www.youtube.com/watch?v=iPK0GdyGK98

 

REKOLEKCJE O POROZUMIENIU BEZ PRZEMOCY

Przeznaczone są dla wszystkich, którzy chcą poznać język, który poprawia relacje oraz pomaga postrzegać świat i ludzi ze współczuciem, wdzięcznością i życzliwością.

CZWARTEK 08 CZERWCA:
ks. Tomasz Górecki MSF
„Język Jezusa w Ewangelii św. Mateusza”.

PIĄTEK 09 CZERWCA:
Wspólnota „Sychar”.
„Dwa światy – szakal i żyrafa”
Porozumienie bez przemocy wg M. Rosenberga

SOBOTA 10 CZERWCA:
ks. Piotr Adamski
„Serca uczniów a serce Jezusa”.
Modlitwa o uzdrowienie:
„Wspólnota Źródło Wody Żywej” z Gdańska Nowego-Portu

NIEDZIELA 11 CZERWCA:
ks. Piotr Adamski
„Nowe serce i nowy język ucznia Jezusa”.

ŚWIADECTWA UZDROWIEŃ:

W jednej chwili okazało się, że moja kilkunastoletnia choroba stawów zniknęła, ot tak po prostu …:

W 2011 r. przypadkowe badanie wykryło  u mnie przewlekłe wirusowe zapalenie wątroby HCV oraz krioglobulinemię, która przez wiele lat niszczyła moje stawy. Zakażenie HCV  bardzo często powoduje rozwój krioglobulinemii. W związku z obecnością krioglobulin może dochodzić do rozwoju wielu schorzeń poza wątrobą: zespołów reumatoidalnych, uszkodzenia nerek, przewodu pokarmowego i innych narządów. Do zakażenia doszło prawdopodobnie podczas porodu w 1989 r. kiedy miałam wykonywana transfuzje krwi. Do tego roku, w Polsce, nie badano krwi na obecność wirusa typu C.  Wystąpiło już zwłóknienie wątroby i zaproponowano mi leczenie Interferonem. Nie zgodziłam się gdyż, przerażały mnie  ewentualne skutki uboczne, przy małej szansie na wyleczenie ( ze względu na wiek 60+). Powiedziałam, że zaczekam, może kiedyś pojawi się inny lek, mniej inwazyjny. Pojawił się, ale… za 200 tys. Można było też kupić go sobie w  Indiach za 1000 $. W 2014 r lek stał się dostępny na NFZ, jednak kolejka zrobiła się bardzo długa (ponad tysiąc osób). Praktycznie nie miałam szans. Dostrzegłam szansę – jest przecież Bóg, który powiedział „Proście, a otrzymacie”!Od kilku lat proszę o wzrost wiary i nie mam wątpliwości, że moja wiara rośnie. Postanowiłam nadal prowadzić zdrowy tryb życia i modlić się o cud, chociaż tkwiło we mnie przekonanie, że cuda uzdrowienia spełniają się  tylko innym. Tyle Mszy św. o uzdrowienie – i nic… Może Bóg ma wobec mnie inne plany? Ogłosiłam bezsilność, zgodziłam się z tym, że moje życie jest w Jego rękach i jak Bóg zechce to pożyję z tym długo, a jak ma inny plan- to ja się zgadzam na wszystko. Poczułam się spokojna i bezpieczna. Jednocześnie obudziło się we mnie pragnienie, żeby prosić, a wręcz żądać rzeczy niemożliwej! 10 czerwca 2017 r, w Parafii pw. Świętej Barbary w Gdańsku, odbyła się  Msza św. o uzdrowienie i kolejny raz uzdrawiani byli inni. Może ja następnym razem? …I wtedy, jako ostatnie , padły słowa poznania: „Jest tu obecna kobieta w średnim wieku, która ma chorą wątrobę. Jezus ją teraz uzdrawia”. Potem była modlitwa wstawiennicza i łzy spływające ciurkiem po twarzy. Więcej nie pamiętam. Ja???… W nocy po raz pierwszy, wątroba mnie tak bolała, że nie mogłam spać. Po małym niedowierzaniu, pojawiło się pragnienie i silne przekonanie, że będę zdrowa. „Jezus nigdy nie wycofuje się ze swoich obietnic”- powtarzałam sobie. Zaczęłam już z całego serca dziękować za uzdrowienie. Po tygodniu stawiłam się w szpitalu na wyznaczone wcześniej badania. Potem czekałam na wyniki kolejne trzy tygodnie. A potem lekarka powiedziała, że… jeden wynik jest nieprawdopodobny, nie potrafi go racjonalnie wytłumaczyć bo w osoczu nie wykryto krioglobulin (to nieprawidłowe, niszczące organy wewnętrzne białka), że te białka nieleczone, nie mogły zniknąć same. W jednej chwili okazało się, że moja kilkunastoletnia choroba stawów zniknęła, ot tak po prostu. To umożliwiło zakwalifikowanie mnie na pilne  leczenie mojej wątroby tym niedostępnym dotąd lekiem, być może, że już na jesień. Z wątrobą z moimi parametrami, mam szansę na całkowite wyleczenie bez skutków ubocznych, w ciągu 12 tygodni. Leczenie Interferonem miało trwać dwa lata, a skutkiem mogło być m in. szybkie starzenie organizmu, dwa lata depresji i leczenie psychiatryczne, samopoczucie- jak przy trwającej dwa lata grypie, szansa na poprawę – ok. 30%. Jestem otoczona Bożą miłością. Jestem świadkiem cudu!  Chwała Panu!!! MAŁGOSIA

wynik-1

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

wynik2

 

 Świadectwo Janki: Świadectwo to piszę na Chwałę Panu, jako dziękczynienie za Jego dobroć i miłosierdzie. Dwa lata temu miałam uszkodzoną tarczycę lekiem na serce. Wystąpiła nadczynność tarczycy, system nerwowy został całkowicie rozchwiany, zaburzenia snu.. Już wtedy wołałam do Boga o pomoc. Badania tarczycy były bardzo złe. Przez długi okres przyjmowałam dużo leków łącznie ze sterydami. Później zaczęłam odczuwać zawroty głowy, brak sił, i duszności. Wykonałam USG tarczycy, okazało się że moja tarczyca się powiększyła, lokując się za mostkiem , powodując podduszanie. Operacyjny zabieg nie może być wykonany ponieważ mam chore serce.. Endokrynolog zadecydowała abym jeszcze miesiąc poobserwowała, a ona w tym czasie przygotuje dla mnie leczenie jodem. Jednocześnie w tym czasie uczestnicząc we Mszy Św. z modlitwą o uzdrowienie, podeszłam do modlitwy wstawienniczej z wiarą i ufnością że tylko Jezus może mnie uzdrowić. Po modlitwie ustąpiły duszności, z każdym dniem przybywało mi więcej sił. Wyniki ponownych badan sprawiły że lekarka odstąpiła od leczenia jodem. Nie muszę brać leków. Jeżeli ten stan się utrzyma to wizytę wyznaczyła mi za rok. CHWAŁA PANU.

Jestem osobą niewierzącą. Przyszłam jednorazowo na Mszę św z modlitwą o uzdrowienie do kościoła św Barbary, 10 czerwca, ponieważ wymógł to na mnie mój teść. Usłyszałam słowo poznania, które było o mnie: „Jest tu osoba, w której rodzinie ma niedługo odbyć się chrzest. Obwinia się ona o coś bardzo złego.” W tym miejscu było wymienione to zło. „Zostało ono jej już wybaczone. Bóg uzdrawia jej umysł z nieczystych myśli”. Jak to usłyszałam, pierwsza myślą było skąd oni mogli to wiedzieć? Jak to możliwe, że nieznani mi ludzie mówią rzeczy, które dokładnie odnoszą się do mojego życia. Jestem tym niezwykle poruszona. Chyba chce przyjść na rekolekcje, które będzie organizować ta wspólnota. Angelika 

Bardzo oddaliłam się od Pana Boga ostatnimi latami. W moim życiu źle się działo.  Koleżanka z pracy powiedziała żebym, zamiast latać po lekarzach, przyszła do kościoła św. Barbary, że Jezus mnie uzdrowi. Spóźniłam się prawie godzinę ale przyszłam. Jak słuchałam  niesamowitych świadectw uzdrowień, ogarnęło mnie wielkie wzruszenie i zaczęłam płakać. Nie mogłam się opanować, łzy leciały same. Chciałam wyjść żeby nie robić widowiska ale jakaś kobieta obok podała mi chusteczki żebym sobie oczy wytarła, więc zostałam. Od 11 lat cierpię na nerwice lekowa. Codziennie brałam tabletki. Jak je próbowałam odstawić, stany lekowe natychmiast powracały z ogromna silą. Zaczynałam się pocić ze strachu, serce nie biło ale łomotało, czułam obezwładniający lek. Po modlitwie nade mną, przyszedł wielki pokój. Następnego dnia rano zapomniałam o wzięciu tabletki, dalej czułam pokój. Postanowiłam nie brać tabletek. Żadne objawy mojej choroby nie wróciły już do mnie. Nie wiem co się wtedy, 10 czerwca w św. Barbarze stało ale ja nie mam objawów nerwicy, żadnych. Nie biorę od 11 czerwca tabletek.  Aneta (Gdańsk 30 czerwca 2017 r.)

Przypadkowe badanie USG jamy brzusznej wykonane 30.05.2016 r. wykazało, że mam guza w ścianie żołądka. Potwierdziło to badanie tomokomputerem. Wyznaczono mi termin operacji na 7 lipca. Na początku czerwca 2016 r. przyszłam na modlitwę o uzdrowienie do kościoła św Barbary, którą prowadziła wspólnota Źródło Wody Żywej. Tuż przed operacją byłam w Nowym Porcie na spotkaniu modlitewnym wspólnoty. Poprosiłam o modlitwę nade mną przed operacją. Byłam w totalnej rozsypce. Pod koniec lipca otrzymałam wynik badania histopatologicznego mojego guza, który okazał się mieć charakter łagodny. Na opisie badania tomografem komputerowym i na karcie wypisu ze szpitala, po operacji, napisano, ze guz jest złośliwy.  Wiesława  

Mam na imię Apolonia, mam 70 lat. Od wielu lat cierpiałam na bóle kolan, które dokuczały mi w czasie chodzenia i klęczenia. Gdy animatorzy położyli na mnie ręce i zaczęli modlić się nade mną, poczułam ciepło w kolanach, a ból odszedł. Chwała Panu!

Mam na imię Kasia. Od 8 miesięcy czułam obecność złego w moim życiu. Gdy padło Słowo Poznania o tym, że Bóg pragnie uzdrawiać osoby, które zostały przeklęte, podniosłam rękę. Po zakończeniu modlitwy niemiłe uczucie zniknęło, a pojawiło się silne odczucie obecności Jezusa, które trwa do dzisiaj. Chwała Panu!