W jednej chwili z moich kolan zniknęły guzy wielkości śliwki mirabelki…

faith-1352612_640

„Ok. 6 lat temu, idąc dość szybko, przewróciłam się na chodniku i uderzyłam kolanami w ziemię (w której powstały doły na głębokość pięści). Początkowo kolana trochę mnie bolały, jak to po uderzeniu, ale niedługo potem ból zniknął, a kolana wróciły do sprawności. Mniej więcej 3 lata później kolana zaczęły mnie boleć i pojawiły się na nich guzy wielkości śliwki mirabelki – po jednym na każdym kolanie. Lekarz chirurg, po badaniu USG, powiedział, że są to narośla spowodowane wysiękami ze stawów kolanowych (konsekwencja tamtego upadku). Jedyny sposób żeby się ich pozbyć to zabieg chirurgiczny, po którym byłabym unieruchomiona nawet na kilkanaście tygodni. Nie zdecydowałam się na ten zabieg, ponieważ sama opiekowałam się nastoletnią wnuczką – nie mogłam sobie pozwolić na tak długą „niepełnosprawność”, więc guzy zostały.

Narośla zniknęły podczas Mszy Św. z modlitwą o uzdrowienie w dniu 6.04.2017 r. (podczas Rekolekcji Odnowy w Miłości Boga). Wypowiedziane było Słowo Poznania mówiące, że Pan Jezus leczy kolana. Uwierzyłam, że to Słowo dotyczy mnie! Gdy wstałam z klęcznika żeby podejść do modlitwy wstawienniczej zorientowałam się, że guzy zniknęły! Poprosiłam kobietę siedzącą obok mnie, żeby dotknęła moich kolan i ona potwierdziła, że nic na nich nie ma! W ułamku sekundy Jezus zabrał te guzy. Do dzisiaj ich nie mam – moje kolana są zdrowe i wyglądają normalnie!
Marianna”