Ewangelia dzieje się dziś! – świadectwo Zyty

aby na imię Jezusa
zgięło się każde kolano
istot niebieskich i ziemskich, i podziemnych.
I aby wszelki język wyznał,
że Jezus Chrystus jest PANEM
ku chwale Boga Ojca.

Flp 2,10-11

          Nie klękałam od dwudziestu kilku lat. Nie byłam w stanie zgiąć lewego kolana. 16 listopada 2017 r., około godz. 21, razem z grupą 26, stałam w prezbiterium kościoła św. Jana Bosko. Na ołtarzu był wystawiony Najświętszy Sakrament, przed ołtarzem stał klęcznik. Za chwilę miałam na nim uklęknąć i powiedzieć, że wyznaję Jezusa Chrystusa moim Panem.
Na pierwsze spotkanie rekolekcji Odnowy w Miłości Boga, 12 października 2017 r. przyszłam o dwóch kulach. Od 12 lat chorowałam na Reumatoidalne Zapalenie Stawów. Choroba była w ostatnim stadium. Jest nieuleczalna. Nie można jej powstrzymać. Można opóźniać jej postępowanie. Od 10 lat brałam „chemię” żeby oddalić perspektywę wózka inwalidzkiego, a potem już tylko leżenia w łóżku. Miałam powyginane palce u rąk i nóg, kolana, powykręcane stawy. Straszliwie bolało. Nie mogłam niczego utrzymać w dłoniach, nawet kubeczka z herbatą. Coraz częściej nie byłam w stanie utrzymać w dłoniach moich kul. Kiedy następowały wzmożone ataki choroby, mogłam jedynie leżeć w całkowitym bezruchu, sparaliżowana, bez możliwości poruszenia głową czy naciągnięcia na siebie kołdry, zdana całkowicie na łaskę innych. 17 października, na drugim spotkaniu, padły słowa poznania mówiące, że Pan Jezus pragnie uzdrawiać choroby kości i stawów. Jakiś młody człowiek ze wspólnoty Źródło Wody Żywej położył rękę na moich plecach. Poczułam jakby strumień ciepła, który zaczął się przemieszczać od czubka głowy do moich stop. Uczucie, którego nie jestem w stanie opisać. Zaraz potem byłam zmuszona wyjść na chwilę z ławki. Nie zdążyłam chwycić kul. Nagle stałam poza ławką nie podpierając się niczym. Nie śmiałam wierzyć w to co się dzieje.

          Na tamto spotkanie, 16 listopada przyszłam już o jednej kuli. Kiedy przyszła moja kolej, odstawiłam ją, podeszłam do klęcznika i moje lewe kolano zgięło się, po prostu się zgięło tak jak prawe. Po raz pierwszy od ponad dwudziestu lat. Nie poczułam żadnego bólu. Powiedziałam Mu, że jest moim Panem. Ku chwale Boga Ojca.

          Jestem zdrowa. Chodzę bez kul. Przestałam brać chemię, odstawiłam tabletki przeciwbólowe. W marcu będę miała badania żeby potwierdzić, że już nie choruję.
          Zanim zachorowałam miałam taką swoją małą pasję. Malowałam obrazy. W czasie choroby to stało się niemożliwe. Świadomość tego, że nie namaluję już ani jednego była bardzo przygnębiająca. Chcę teraz choćby ten jeden, po tylu latach, namalować, żeby Mu tym moim obrazkiem podziękować, najlepiej jak potrafię.
          I jeszcze jedno. Postanowiłam przyjmować Komunię Św. klęcząc.

13 stycznia 2018 r.
Zyta