Czuwanie 3 czerwca przed Zesłaniem Ducha Świętego

Czuwanie

SŁOWO PROROCZE DLA WSPÓLNOTY DANE W DNIU 03-06-2017 R.:

,,ODRZUĆCIE OBAWY I NIE BÓJCIE SIĘ CIERPIENIA, NIE LĘKAJCIE SIĘ I BĄDŹCIE MOCNI W PANU- CHODŹCIE ZA MNĄ- A JA WAS POPROWADZĘ”

KAZANIE O. MICHAŁA NOWAKA:

OBRAZ:

Z LOTU PTAKA WIDOK DROGI WŚRÓD PAGÓRUŚCIA W JASNY SŁONECZNY DZIEŃ. DROGĄ TĄ KROCZY JEZUS (MA W PRAWEJ RĘCE DŁUGI KIJ ZAKOŃCZONY PÓŁOKRĄGŁYM WYGIĘCIEM U GÓRY). W PEWNYM ODDALENIU ZA NIM WĘDRUJĄCY TŁUM LUDZI.

SŁOWO:

Rz 5:2-10
2. dzięki któremu uzyskaliśmy przez wiarę dostęp do tej łaski, w której trwamy i chlubimy się nadzieją chwały Bożej.
3. Ale nie tylko to, lecz chlubimy się także z ucisków, wiedząc, że ucisk wyrabia wytrwałość,
4. a wytrwałość – wypróbowaną cnotę, wypróbowana cnota zaś – nadzieję.
5. A nadzieja zawieść nie może, ponieważ miłość Boża rozlana jest w sercach naszych przez Ducha Świętego, który został nam dany.
6. Chrystus bowiem umarł za nas, jako za grzeszników, w oznaczonym czasie, gdyśmy [jeszcze] byli bezsilni.
7. A [nawet] za człowieka sprawiedliwego podejmuje się ktoś umrzeć tylko z największą trudnością. Chociaż może jeszcze za człowieka życzliwego odważyłby się ktoś ponieść śmierć.
8. Bóg zaś okazuje nam swoją miłość [właśnie] przez to, że Chrystus umarł za nas, gdyśmy byli jeszcze grzesznikami.
9. Tym bardziej więc będziemy przez Niego zachowani od karzącego gniewu, gdy teraz przez krew Jego zostaliśmy usprawiedliwieni.
10. Jeżeli bowiem, będąc nieprzyjaciółmi, zostaliśmy pojednani z Bogiem przez śmierć Jego Syna, to tym bardziej, będąc już pojednani, dostąpimy zbawienia przez Jego życie.

Świadectwa:

Mam na imię Iwona, należę do neokatechumenatu. Przypadkiem trafiam na czuwanie przed świętem Zesłania Ducha Świętego organizowane przez wspólnoty Źródło Wody Żywej i Dwunastu. Przyszłam tam z brakiem wiary, a nawet traktowałam to spotkanie z pewną dozą ironii. W czasie modlitwy o uzdrowienie, gdy wszyscy złapaliśmy się za ręce, poczułam mrowienie w miejscach dotkniętych chorobą nowotworową – na piersiach i pod pachą. Od tego wieczora mój stan się polepszył. Mam więcej siły i energii, wolniej się męczę. Wreszcie przesypiam całą noc, a sam sen w końcu daje mi prawdziwe wytchnienie. Co więcej, lekarze onkolodzy odstąpili od brachyterapii. Chwała Panu!

„W sobotę 3 czerwca znalazłam się przypadkiem na czuwaniu przed Zesłaniem Ducha Św. w kościele pw. Chrystusa Króla. Jest to mój kościół parafialny ale wcześniej planowałam iść na czuwanie do innego kościoła. Miałam poważne problemy z prawą nogą w okolicy kolana. Najgorzej było od jesieni 2016 r. Największe problemy sprawiało mi schodzenie po schodach, czułam duży ból i schodziłam bardzo wolno.  W trakcie chodzenia kulałam. Podczas modlitwy o uzdrowienie poczułam w tej nodze jakby rozluźnienie, „powietrze”. Uwierzyłam, że zostałam uzdrowiona. Wracając z kościoła do domu zaczęłam biec ponieważ taką czułam radość. Wcześniej nie mogłam biegać, po zrobieniu kilku szybszych kroków musiałam się zatrzymać z powodu silnego bólu. Teraz  odczuwam ogromną poprawę i mogę zbiegać po schodach. Chodzę równo, nie kuleję. Po modlitwie o uzdrowienie osłabł również ból w barku, który mi wcześniej dokuczał. Alicja”

Mam wrodzoną wadę kręgosłupa, bóle karku towarzyszyły mi często, tak jak tamtego dnia, czułam jakbym miała jakiś pręt w szyi, jakikolwiek ruch sprawiał ból. Podczas wspólnej modlitwy poczułam zimne dreszcze, a potem zrobiło mi się bardzo gorąco, ból karku nasilił się jeszcze bardziej, promieniując na szczękę i oko, miałam uczucie mrowienia. Padły słowa poznania, że Pan zrywa wszelkie więzy związane z korzystaniem z usług u bioenergoterapeuty, podniosłam rękę, chwilę po modlitwie, poczułam jakby oderwał ktoś z mojej szyi plaster i ból karku ustąpił i nie powrócił do tej pory. Brak mi słów by wyrazić wdzięczność…Pan nieustannie zaskakuje…być może powinnam się do tego przyzwyczaić, że wciąż zadziwia….lecz jego Wszechmoc i Miłosierdzie przekracza wszystko, mój umysł i jakiekolwiek próby pojmowania Naszego Cudownego Ojca. Ściskam mocno Maryją Ania

Uczestniczyłam w czuwaniu przed Uroczystością Zesłania Ducha Świętego w kościele Chrystusa Króla w Gdańsku. Od połowy maja odczuwałam silne bóle głowy. Kładłam to na karb zmian ciśnienia. W ostatnim czasie sporo podróżowałam samolotami i sądziłam, że mogło to odbić się na moim wahającym się ciśnieniu. W młodości miewałam migreny, omdlenia zwłaszcza w czasie trudności, jakie przeżywała moja rodzina. 3 czerwca podczas czuwania usłyszałam słowo poznania, że Pan Jezus uzdrawia siostrę zakonną cierpiącą na bóle głowy. W kościele były dwie siostry. Obie zgodnie stwierdziły, że nie identyfikują się z tym słowem. Ja nie składałam ślubów, ale w 1999 r. odbyłam 6-miesięczny postulat. Od tamtego wieczoru bóle głowy ustąpiły. Chwała Panu. Aneta

Od 40 lat byłam uzależniona od nikotyny. Paliłam ok. jedną paczkę dziennie. Kiedy wraz ze Wspólnotą Dwunastu. modliłam się w kościele Chrystusa Króla przed Świętem Zesłania Ducha Świętego na Mszy św. z modlitwą o uzdrowienie. Pan Jezus uwolnił mnie od palenia papierosów, chociaż większy nacisk kładłam w moich prośbach o uzdrowienie mojego syna Marcina. Widać Pan Jezus chciał najpierw mnie pomóc. Jestem mu bardzo wdzięczna. Chwała Panu. Elżbieta

W czasie modlitwy o uzdrowienie 3 czerwca 2017 w noc czuwania zesłania Ducha Św. Leszek wypowiedział słowa: ,,Jest osoba, która czuje się oszukana, wykorzystana, okłamana, zdradzona, Bardzo cierpi z tego powodu i nie potrafi z tym żyć, Teraz płacze” Tą osobą byłam ja. W styczniu tego roku wydarzyła się w naszym domu bardzo nieprzyjemna sytuacja, która trwa do dziś. To co się dzieje nie pozwalało mi normalnie funkcjonować. Cały czas płakałam, myślałam o tym, nie potrafiłam pracować i nie mogłam spać. Piłam całe 2 litry melisy i nic nie pomagało. Byłam bardzo smutna, bezsilna i bezradna. Nie potrafiłam tego zaakceptować.  W czasie czuwania modliłam się : ,, Panie Boże ja sonie z tym zupełnie nie radzę. Proszę Cię pomóż mi to rozwiązać a jak trzeba to zmieniaj mnie i nawracaj.” Ja po tym czuwaniu zupełnie inaczej do tego smutnego wydarzenia podchodzę. Owszem to wszystko jest i dzieje się ale ja inaczej to wszystko spostrzegam. Potrafię się do tego zdystansować. Nie płaczę. Mogę pracować, słuchać muzyki, którą uwielbiam a nie mogłam tego robić. Nie pije żadnych uspokajaczy- śpię spokojnie żyję normalnie. Jestem sobą. CHWAŁA PANU! Helena

Czuwanie