Mój mąż przestał się spotykać z inną kobietą, zaczęliśmy ze sobą rozmawiać, nie mam już depresji i myśli samobójczych. Zaczął nawet, po kilkunastu latach, chodzić do Kościoła.

22155073_1668048899895000_232170344_n

,,9 marca, podczas przeistoczenia, zamknęłam oczy. Byłam wtedy w kaplicy Wieczystej Adoracji i modliłam się za kochankę mojego męża. Poczułam wyraźnie więcej światła wokół mnie, jakby ktoś zapalił więcej żarówek w Kaplicy. Jak otworzyłam oczy, spostrzegłam, że zaczęłam lepiej widzieć, obraz stał się jaśniejszy, nie taki ciemny jak do tej pory. Nikt nie włączył dodatkowego oświetlenia. Od końca 2015 roku z moimi oczami było bardzo źle. Nie mogłam już czytać książek, nie widziałam liter. Zapalałam wszystkie możliwe lampy w domu bo ciągle wydawało mi się, że jest ciemno. Oczy bolały, miałam zaburzenia widzenia, co jakiś czas przestawałam prawie kompletnie widzieć. Okulista nie potrafił mi dobrać żadnych okularów, nie był w stanie zatrzymać wady wzroku, która się z miesiąca na miesiąc pogłębiała i prowadziła do ślepoty. Wtedy, 9 marca, podczas tamtej Mszy św. zostały mi też zabrane migrenowe bóle głowy. Straszliwie na nie cierpiałam od ponad 40 lat. To była moja codzienność. Bo był stały, mniejszy lub nie do zniesienia. Nie mogłam przyjmować tabletek przeciwbólowych bo natychmiast skręcało mi żołądek. Od ponad 40 lat cierpiałam „dodatkowo” na bardzo silne bóle żołądka i refluks. Mogłam jeść tylko niewielkie ilości restrykcyjnie dobranej żywności z długimi przerwami miedzy kolejnymi dawkami. Nawet to nie zapobiegało bardzo ostrym atakom bólu żołądka i wielokrotnie lądowałam w szpitalu, nieraz po wypiciu zwykłej herbaty. Przez refluks musiałam bardzo wysoko spać bo inaczej kwas żołądkowy cofał mi się do ust, wylewał się z nich. Byłam na to leczona przez 40 lat, bezskutecznie. Pan Jezus zabrał to ode mnie w czasie rekolekcji, nawet nie potrafię określić dokładnie kiedy. Mogę jeść co chcę, ile chcę i kiedy chcę i nie odczuwam żadnych dolegliwości, nie biorę żadnych lekarstw. Mogę się objadać, mogę spać zupełnie bez poduszki, bez konsekwencji. Nie boli mnie głowa. To jest niesamowite. 14 kwietnia, w czasie wizyty u okulisty, lekarz potwierdziła, że moje oczy są zdrowe, nie maja żadnych wad. Zniknęła wada refrakcji i astygmatyzmu, którą miałam w lewym oku. Okulista była zdziwiona przyglądając się moim oczom bo powiedziała, że pierwszy raz w całej swojej praktyce spotyka się z pacjentką, której oczy są o 20 lat młodsze niż jej wiek. 9 marca wydarzyło się coś jeszcze – coś, na czym mi najbardziej zależało. Usłyszałam słowa poznania mówiące o kobiecie w średnim wieku i o uzdrowieniu jej relacji z mężem. Teraz po kilku tygodniach wiem na pewno, że te słowa były o mnie. Mój mąż przestał się spotykać z inną kobietą, zaczęliśmy ze sobą rozmawiać, nie mam już depresji i myśli samobójczych. Zaczął nawet, po kilkunastu latach, chodzić do kościoła. Był na najdłuższym spotkaniu rekolekcyjnym, kiedy była modlitwa o napełnienie Duchem Świętym i powiedział, że te kilka godzin minęły mu niepostrzeżenie, że było pięknie. Te rekolekcje Odnowy w Miłości Boga to był niezwykły czas, taki nie z tej ziemi. Czasami przychodzi taka myśl, ze to wszystko mi się przyśniło gdyby nie to świadectwo, prawdziwe, Miłości Boga……. do mnie.” MARIA